Obudziłam się wcześnie rano. Była chyba godzina szósta. Wstałam z łóżka i szybko wyciągnęłam swoje ulubione ciuchy- czarną bluzkę z nadrukiem Jack Daniels i krótkie spodenki. Ubrałam się, a następnie uczesałam włosy. Wzięłam jeszcze tylko gumkę do włosów i założyłam ją sobie na rękę, aby później związać sobie włosy. Oczywiście jeśli będzie taka potrzeba, bo nie lubię chodzić w kucyku, a kok przy moich długich włosach wygląda bardzo źle.
Szybkim krokiem weszłam do kuchni. Zaczęłam szperać po szafkach, aż w końcu znalazłam krem czekoladowy. Położyłam go na stole i wyjęłam z chlebaka dwie kromki chleba. Posmarowałam kremem chleb i bez żadnego pośpiechu zjadłam posiłek. Bo w końcu zaczynam lekcje za godzinę. Po dość długim czasie zerknęłam swoimi dwukolorowymi oczami na zegar wiszący na ścianie.
- Do lekcji zostało jeszcze dwadzieścia minut. Powinnam już wychodzić.- pomyślałam i szybko wyszłam z domu.
Przygotowałam mojego konia Frost' a i wyszłam na halę. Dzisiaj pogoda była zmienna. Raz padał deszcz, raz było słońce. Ale nie warto ryzykować. Wzięłam lonżę i zaczęłam lekcje.
Po długim czasie godziny mojej pracy się już skończyły. Ale ani ja ani Frost nie byliśmy zmęczeni. Więc pojechaliśmy na przejażdżkę. Było cudownie. Nie ważne że zaraz może zacząć lać. Włosy powiewały mi na wietrze. Czułam się tak... inaczej.
Zaczęło się już ściemniać, a ja ciągle byłam w lesie.
- Został mi jeszcze jakiś kilometr do Ośrodka.- pomyślałam patrząc się w dal. Zauważyłam ludzką sylwetkę w krzakach. Nie ukrywam że się przestraszyłam. Myślałam że zaraz zawału dostanę. Oświetlał mnie srebrzysty blask księżyca. Czułam na sobie czyjeś spojrzenie. Nie mogłam sobie tego ubzdurać, przecież nie zwariowałam! W moich oczach było widać nagły błysk. A osoby które kiedykolwiek się bały, lub po prostu wiedziały kiedy ktoś się boi mogły w tych nieszczęsnych dwukolorowych oczach ujrzeć strach. Zatrzymałam się.
- J-j-jest tu ktoś?- spytałam rozglądając się na wszystkie strony.
Ktoś?